Autor: admin

Konsorcjum budowlane w świetle polskiego prawa

Obecnie polskie prawo nie definiuje pojęcia konsorcjum. Jednak zgodnie z poglądem dominującym w orzecznictwie uznaje się, że umowa konsorcjum jest umową spółki prawa cywilnego. W doktrynie podkreśla się, że umowa konsorcjalna jest „nietypową spółką prawa cywilnego”. Różnice między typową spółką prawa cywilnego a konsorcjum polegają m.in. na tym, że członkowie konsorcjum nie są zobowiązani do wniesienia wkładów, co jest regułą w spółkach cywilnych, a także odmiennie niż w spółce cywilnej reguluje się uczestnictwo członków konsorcjum w podziale zysków i strat.

Prawnicy Kancelarii Pietrzak Sidor& Wspólnicy podkreślają również, że umowa konsorcjalna składa się z trzech elementów: postanowień, które są wspólne są wszystkich umów konsorcjalnych, postanowień, które są zależne od modelu konsorcjum i klauzul dodatkowych. „Wykonawcom przysługuje swoboda kształtowania treści umowy konsorcjum, zamawiający nie może zaś ingerować w treść umowy, w szczególności nie ma prawa żądania zawarcia w niej określonych postanowień. Co więcej, niektóre aspekty wewnętrzne funkcjonowania konsorcjum, na przykład kwestia wzajemnych rozliczeń, mogą zostać uregulowane w odrębnej umowie, której treść będzie znana tylko konsorcjantom i nie będzie ujawniana zamawiającemu” – piszą Artur Sidor i Anna Matysiak.

Zgodnie z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych status wykonawcy przysługuje każdemu z członków konsorcjum. To oznacza, że każdy z nich odpowiada solidarnie przed zamawiającym za zobowiązania wynikające z umowy. „Na odpowiedzialność konsorcjantów nie mają wpływu ich wewnętrzne porozumienia w zakresie wykonania poszczególnych obowiązków składających się na całokształt zobowiązania, do którego odnosi się umowa konsorcjum” – podkreślają autorzy. Odpowiedzialność solidarna wykonawców ma na celu przede wszystkim ochronę interesu zamawiającego jako wierzyciela i ma służyć zabezpieczeniu wykonania zobowiązania.

Artykuł „Konsorcjum budowlane na polskim rynku” autorstwa radcy prawnego Artura Sidora i Anny Matysiak dostępny jest tutaj.

Polska po raz kolejny naruszyła prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego

Norbert Rembak został zatrzymany w 2005 r. Postępowanie w jego sprawie toczyło się ponad 8 lat, a sam skarżący cały ten okres spędził w areszcie tymczasowym. Co więcej, przez ponad 3 lata posiadał status więźnia niebezpiecznego, co wiązało się z szeregiem konsekwencji m.in. umieszczaniem w pojedynczej celi i stosowaniem innych środków o zaostrzonym reżimie.

W skardze do ETPC Norbert Rembak zarzucił, że nadmiernie długie tymczasowe aresztowanie oraz że utrzymywanie wobec niego statusu więźnia niebezpiecznego przez zbyt długi czas naruszyło postanowienia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

„Uzasadniając przyjęcie jednostronnej deklaracji rządu, Trybunał powołał się na swoje dotychczasowe orzecznictwo w zakresie stosowania statusu więźnia niebezpiecznego. W 2012 r. w sprawie Piechowicz przeciwko Polsce Trybunał uznał, że status więźnia niebezpiecznego powinien być stosowany wyjątkowo oraz jedynie przez czas, gdy jest to konieczne” – mówi adw. Paweł Osik, który razem z adw. Mikołajem Pietrzakiem reprezentował Norberta Rembaka w postępowaniu przed ETPC.

Jest to druga tego typu sprawa, którą Trybunał rozpatrzył w ostatnim czasie. Na początku listopada ETPC przyjął jednostronną deklarację rządu w sprawie Hernandez przeciwko Polsce. Rząd przyznał, że w tej sprawie doszło do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka ze względu na przewlekłość stosowanego wobec skarżącego aresztu oraz przewlekłość postępowania karnego prowadzonego (więcej informacji dostępnych jest tutaj).

Informacja prasowa powstała za zgodą skarżącego reprezentowanego przez prawników Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy.

Polski rząd: doszło do naruszenia prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego

Obywatel Holandii David Hernandez przebywał w tymczasowym areszcie na warszawskim Mokotowie, a następnie Białołęce. David Hernandez został zatrzymany w lutym 2009 r. Zastosowane względem niego tymczasowe aresztowanie było wielokrotnie przedłużane i w efekcie trwało prawie sześć lat. Do tej pory sprawa toczy się przed sądem pierwszej instancji.

„Pomimo tego, że po uznaniu jednostronnej deklaracji rządu, sprawa została skreślona z listy spraw i Trybunał nie wyda wyroku, cieszymy się z tego rozstrzygnięcia” – mówi adw. Paweł Osik, który wraz z adw. Mikołajem Pietrzakiem reprezentował Davida Hernandeza w postępowaniu przed ETPC. „Rząd przedstawiając jednostronną deklarację jednocześnie przyznał, że zastosowane względem naszego klienta tymczasowe aresztowanie było stanowczo za długie i ewidentnie naruszyło jego prawa gwarantowane w Konwencji” – dodaje adw. Paweł Osik.

Informacja prasowa powstała za zgodą skarżącego reprezentowanego przez prawników Kancelarii Pietrzak Sidor & Wspólnicy.

Trybunał w Strasburgu: Polska naruszyła prawo do życia

Sprawa dotyczyła syna państwa Olszewskich, który nocą w lutym 2010 r. został zatrzymany przez policjantów, gdy wracał ze spotkania z przyjaciółmi. Policjanci przewieźli go na komisariat. Nie przedstawiono mu żadnych zarzutów, policjanci rzekomo wypuścili go z komisariatu nad ranem. Rano pani Olszewska zadzwoniła do syna. Rozmowa trwała krótko i na wszystkie swoje pytania pani Olszewska otrzymywała zdawkowe odpowiedzi – potem przyznała, że miała wrażenie, że to nie jej syn odebrał telefon. Wkrótce okazało się, że syn państwa Olszewskich zaginął. Gdy państwo Olszewscy pytali o niego na komisariacie, na którym był zatrzymany, poinformowano ich, że ich syna nie było tam poprzedniej nocy. Dopiero po paru dniach państwo Olszewscy otrzymali informację, że jednak ich syn był na komisariacie feralnej nocy.

Poszukiwania syna państwa Olszewskich trwały prawie trzy tygodnie. Na początku marca jego ciało zostało znalezione za miastem, a pierwsi na miejsce przyjechali ci sami policjanci, którzy zatrzymali go w lutym.

„Śledztwo w sprawie zaginięcia syna państwa Olszewskich oraz jego śmierci trwało prawie trzy lata i było od zarania pełne błędów – nieodpowiednio zabezpieczono dowody, nie przesłuchano wszystkich świadków i wreszcie nie sprawdzono wszystkich poszlak” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak, który razem z adw. Urszulą Podhalańską reprezentował państwa Olszewskich w postępowaniu przed ETPC.

Śledztwo zostało umorzone w styczniu 2011 r., jednak sąd nakazał ponowne zbadanie sprawy. Po raz drugi śledztwo zostało umorzone w 2013 r. Uzasadniając decyzję, prokuratura stwierdziła, że brakuje dowodów, które mogłyby jednoznacznie wskazywać na przebieg zdarzeń w nocy, kiedy zatrzymano syna państwa Olszewskich. Cztery miesiące później, w maju 2013 r. sąd utrzymał to postanowienie w mocy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka rozpatrując skargę państwa Olszewskich stwierdził, że brak właściwego śledztwa w sprawie śmierci ich syna narusza art. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w aspekcie proceduralnym. Trybunał podkreślił, że rzetelność śledztwa nie zależy od jego wyników, ale środków, które w jego ramach zostały podjęte. „Państwo musi podjąć kroki do tego by zabezpieczyć dowody zbrodni, w tym zwłaszcza zebrać zeznania świadków, opinie biegłych oraz wyniki autopsji […] Wszelkie uchybienia w śledztwie, które uniemożliwiają ustalenie przyczyny śmierci będą stanowić naruszenie tego standardu (rzetelnego śledztwa – przyp. red.)” – napisali sędziowie Trybunału w uzasadnieniu wyroku.

„Żaden wyrok sądu nie zwróci rodzicom ich syna” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak. „Jednak dzisiejsze rozstrzygnięcie Trybunału stanowi chociaż namiastkę sprawiedliwości, której państwo Olszewscy bezskutecznie dochodzili przed sądami w kraju” – dodaje adw. Mikołaj Pietrzak.

Informacja prasowa powstała za zgodą skarżących reprezentowanych przez prawników Kancelarii Pietrzak Sidor i Wspólnicy

Adw. Urszula Podhalańska wyróżniona w Rankingu Rising Stars – Liderzy Jutra

Kapituła konkursu szczególnie doceniła doświadczenie adw. Urszuli Podhalańskiej w prowadzeniu spraw z zakresu stosowania Europejskiego Nakazu Aresztowania. Mecenas Podhalańska do tej pory przeprowadziła ponad 25 postępowań w tym zakresie, w większości z nich doprowadzając do uchylenia stosowania nakazu lub do umorzenia postępowania.

Adw. Urszula Podhalańska z Kancelarią Pietrzak Sidor & Wspólnicy współpracuje od 2011 r. W 2013 r. została partnerem. Oprócz spraw karnych, prowadzi również sprawy z zakresu prawa karnego-gospodarczego, przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji oraz sprawy związane z błędami medycznymi. Pro bono stale pomaga organizacji Greenpeace Polska, angażuje się również w sprawy, które kancelaria prowadzi na prośbę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

„Z podziwem obserwuję rozwój kariery zawodowej adw. Urszuli Podhalańskiej” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak. „Obserwując ją przy pracy zazdroszczę Uli dwóch rzeczy – niezmiernego opanowania, z jakim prowadzi sprawy i występuje przed sądem, oraz laurki od klienta, któremu groziły dwa lata więzienia w postępowaniu, w którym wydano Europejski Nakaz Aresztowania. Ula wygrała tę sprawę, a klientowi nie rozbito życia i rodziny w imię niesłusznych zarzutów” – mówi adw.  Mikołaj Pietrzak.

To już drugie wyróżnienie dla prawnika Kancelarii Pietrzak Sidor i Wspólnicy. W zeszłym roku tytułem Rising Star uhonorowano adw. Pawła Osika (więcej informacji dostępnych jest tutaj).

Ulu, serdecznie gratulujemy!

Mec. Artur Sidor absolwentem Szkoły Arbitrażu Międzynarodowego Queen Mary University of London

Założona w 1985 r. Szkoła Arbitrażu Międzynarodowego na Queen Mary University of London to jeden z najważniejszych ośrodków naukowych zajmujących się tymi zagadnieniami. Studia podyplomowe ukończone przez mecenasa Artura Sidora kierowane są do profesjonalistów zajmujących się postępowaniami arbitrażowymi i koncentrują się przede wszystkim na zastosowaniu wiedzy z tego zakresu w praktyce.

Od wielu lat radca prawny Artur Sidor zajmuje się prowadzeniem postępowań arbitrażowych. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Sądownictwa Polubownego oraz jest wpisany na listę arbitrów Sądu Polubownego przy Związku Banków Polskich. Mecenas Sidor angażuje się również w popularyzowanie wiedzy na temat arbitrażu międzynarodowego. W tym roku razem z adw. Katarzyną Dąbrowską brał udział w VII. Warszawskim Turnieju Arbitrażowym w charakterze arbitrów (więcej informacji na ten temat dostępnych jest tutaj).

Nowy projekt ustawy o kompetencjach służb specjalnych może naruszać ochronę tajemnicy adwokackiej

Projekt nowej ustawy wprowadza procedurę postępowania z materiałami uzyskanymi w ramach kontroli operacyjnej, które objęte są tajemnicą adwokacką. Funkcjonariusz uprawnionej służby po zapoznaniu się z materiałem decydowałby, czy stanowi on informację chronioną tajemnicą zawodową. Jeśli tak, to służby musiałby się zwrócić do prokuratora, a ten następnie do sądu o uzyskanie zgody na wykorzystanie tego materiału w trakcie prowadzonego postępowania. Jeśli sąd nie wyraziłby na to zgody, materiał musiałby być zniszczony.

„Ta procedura absolutnie nie gwarantuje ochrony informacji objętych tajemnicą adwokacką. Nawet jeśli sąd nie wyraziłby zgody na wykorzystanie tych informacji, to służby i tak zdążą się z nimi zapoznać” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak.

Projekt ustawy budzi szereg kontrowersji. Krytyczne opinie na jego temat przedstawiła Naczelna Rada Adwokacka, Prokurator Generalny, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i organizacje pozarządowe.

Przepisy uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją tracą moc obowiązującą w lutym 2016 r.

Zmiany w prawie budowlanym

Nowelizacja rozszerza katalog obiektów, których budowa nie wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Wśród tych obiektów są m.in. wolno stojące domy jednorodzinne, których obszar mieści się w całości na działce oraz wolnostojące budynki gospodarcze. Te obiekty objęte są jedynie obowiązkiem zgłoszenia budowlanego.

Nowe przepisy wprowadzają odejście od wymogu rozpoczęcia robót budowlanych dopiero po uzyskaniu przez inwestora ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę. „Termin 'ostateczna’ został usunięty z tekstu ustawy. Może to istotnie wpłynąć na przyśpieszenie realizacji instytucji budowlanych” –pisze radca prawny Artur Sidor.

Nowe przepisy przewidują, że właściwy organ może w terminie 30 dni wnieść sprzeciw, jeżeli budowa narusza ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzję o warunkach zabudowy. „Należy pamiętać, że w określonych przypadkach właściwy organ może nałożyć na inwestora obowiązek uzyskania pozwolenia na wykonanie określonego obiektu lub robót budowlanych” – dodaje radca prawny Artur Sidor.

Ustawa o prawie budowlanym w ciągu ostatnich dwudziestu lat była wielokrotnie nowelizowana. Nic nie wskazuje na to, żeby był to koniec zmian w tym zakresie. W maju tego roku do konsultacji społecznych i międzyresortowych trafił projekt kodeksu budowlanego. Projekt kodeksu zakłada m.in. zwiększenie katalogów obiektów budowlanych objętych uproszczoną procedurą zgłoszenia. „Zakres projektu kodeksu prawa budowlanego pozwala mieć nadzieję, że wpłynie on pozytywnie na rozwój branży budowlanej” –pisze radca prawny Artur Sidor.

Artykuł „Zmiana w przeddzień rewolucji” autorstwa radcy prawnego Artura Sidora oraz aplikanta adwokackiego Pawła Murawskiego dostępny jest tutaj.

Nowy proces karny

W świetle zmieniających się przepisów, sędzia nie będzie brał udziału w przeprowadzaniu dowodów, lecz – poza nielicznymi wyjątkami – będzie rozstrzygał na podstawie dowodów i informacji przekazanych przez strony. Do tej pory, przy braku zaangażowania prokuratora sąd musiał szukać dowodów korzystnych dla oskarżenia.

„Dlatego z punktu widzenia oskarżonego wyglądało to tak, że adwokat go broni, prokurator nic nie robi, a sąd szuka dowodów na jego niekorzyść” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak. „Myślę, że po reformie będzie łatwiej zadbać o gwarancje procesowe, które na podstawie Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przysługują oskarżonemu. Czy łatwiej będzie skazać, czy uniewinnić – to będzie zależało od dowodów” – dodaje adw. Mikołaj Pietrzak.

Nowelizacja kodeksu postępowania karnego rozszerza także dostęp do obrońcy z urzędu, do którego dostęp będzie powszechny i na żądanie. Jednak nowe przepisy nie podwyższyły stawek obrońców. „Stawki pozostały na tym samym poziomie, co 12 lat temu. Adwokaci prowadzą sprawy z urzędu, kierując się obowiązkiem i poczuciem misji. Prowadzą je solidnie i rzetelnie, ale i z goryczą” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak.

Nowe przepisy wprowadzają także zakaz korzystania z dowodów zdobytych w sposób nielegalny.  Zdaniem adw. Mikołaja Pietrzaka to rewolucyjna zmiana, jednak w przyszłości może rodzić wiele komplikacji. „Przepis jest tak sformułowany, że także dowody korzystne dla oskarżonego, ale uzyskane w wyniku przestępstwa, mogą być niedopuszczalne” – tłumaczy adw. Mikołaj Pietrzak.

Wreszcie, nowe przepisy wzmocnią też pozycję pokrzywdzonego w procesie. „Zyskuje on bardzo silną pozycję względem oskarżonego. Wprowadzono możliwość umorzenia kompensacyjnego, czyli umorzenia postępowania za niezbyt poważne przestępstwa pod warunkiem naprawienia szkody pokrzywdzonego” – mówi adw. Mikołaj Pietrzak.

Cały wywiad „Dość inkwizycji” [Piotr Szymaniak, Dziennik Gazeta Prawna, 26 czerwca 2015 r.] dostępny jest tutaj.

Czy maturzyści mogą kwestionować unieważnienie egzaminu maturalnego?

W maju 2011 r. grupie maturzystów ze szkół w Ostrowcu Świętokrzyskim Okręgowa Komisja Egzaminacyjna unieważniła wyniki egzaminu maturalnego z chemii, stwierdzając, że ich prace nie były napisane samodzielnie. Maturzyści otrzymali pierwotnie jedynie  ogólną informację, z której jednak nie wynikało wprost, co do których zadań w ich pracach egzaminatorzy mieli zastrzeżenia.

„Konsekwencje unieważnienia wyników dla tej grupy uczniów był straszne. Bez możliwości odwołania się od tej decyzji maturzyści nie mogli iść na wymarzone studia, a ich plany na najbliższe kilka lat stały się nierealne” – mówił adw. Paweł Osik.

Maturzyści zaskarżyli decyzje Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej do sądu administracyjnego. Sąd uznał jednak, że prawo nie przewiduje możliwości kwestionowania unieważnienia egzaminu maturalnego. Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał takie orzeczenie w mocy. NSA podkreślił też, że sam fakt posiadania świadectwa dojrzałości nie stanowi o „prawie” przyjęcia na dowolne studia.

18 maturzystów wniosło skargi do Trybunału Konstytucyjnego kwestionując brak możliwości zaskarżania decyzji o unieważnieniu matury. Maturzyści podnieśli, że ta luka w prawie narusza m.in. ich prawo do sądu i nauki, a także prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia.

W trakcie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym Dyrektor CKE argumentował, że proces podejmowania decyzji o unieważnieniu egzaminu maturalnego był wieloetapowy. „Problem w tym, że cała ta procedura miała charakter wewnętrzny. Maturzyści ani nie wiedzieli, że taka procedura się toczy ani nie mieli możliwości przedstawiania swoich racji” – mówi adw. Paweł Osik.

W postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym przedstawiciele Prokuratora Generalnego twierdzili, że skargi maturzystów są niezasadne, ponieważ nie wyczerpalni oni całej drogi sądowej, w tym m.in. nie odwołali się do sądu cywilnego. „Naszym zdaniem, sąd cywilny nie jest właściwy w tej sprawie. W skargach do Trybunału wskazaliśmy na naruszenie prawa do sądu właściwego, a kontrolę nad działalnością organów administracji sprawują sądy administracyjne. Sąd powszechny nie uchyli decyzji organu administracji” – mówi adw. Paweł Osik.

Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę do 22 czerwca 2015 r.

Polecamy również wywiad z adw. Pawłem Osikiem na ten temat w Dzień Dobry TVN.

Scroll to top
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.